20 stycznia 2026

Wywiad z trenerem Danielem Bukalskim

Prezentujemy krótki wywiad z trenerem AP CANPACK Okocimski Brzesko Danielem Bukalskim, który udzieł nam swojej opinii po niedzielnych zwycięskich eliminacjach do finałów Młodzieżowych Mistrzostw Polski w futsalu w kategorii U17. Zapraszamy do zapoznania się z jego treścią.

Trenerze, gratulacje zwycięstwa w trzeciej fazie eliminacji Młodzieżowych Mistrzostw Polski. Jak podsumuje Pan tę decydującą fazę turnieju?

DB: -„Dziękuję bardzo. Uważam, że rozegraliśmy bardzo dobry turniej, co potwierdzają również dzisiejsze wyniki. W czterech meczach straciliśmy zaledwie dwie bramki, co pokazuje potencjał tego zespołu. Chłopaki w każdym spotkaniu wychodzili z nastawieniem na zwycięstwo. Nawet w momentach, gdy rywal miał przewagę, nie poddawaliśmy się i staraliśmy się odzyskać kontrolę nad grą. Zdecydowanie jest z czego się cieszyć. Teraz pozostaje przygotować się do turnieju finałowego, w którym – moim zdaniem – w pełni zasłużyliśmy na udział.”

Turniej rozpoczęliście dość ostrożnie – od zwycięstwa 1:0. Z meczu na mecz było jednak widać coraz większą pewność siebie i wiarę we własne możliwości, a wyniki tylko potwierdziły, że w tej drużynie drzemie duży potencjał.

DB: -„Zgadza się. Rywale, z którymi się mierzyliśmy, to zespoły bardzo dobrze wyszkolone piłkarsko. My jednak wygrywaliśmy przewagą futsalową – staraliśmy się grać futsal, a nie tylko piłkę halową. Oczywiście, wciąż jest przed nami dużo pracy, ale to zespół, który potrzebuje dobrego wejścia w turniej, rozpędzenia się. Tak było i tym razem. Pierwszy mecz na turnieju zawsze jest najtrudniejszy – podobnie było w pierwszej fazie eliminacji z Limanovią. Z czasem jednak graliśmy coraz lepiej. To pozytywny sygnał, choć musimy pracować nad tym, by już od pierwszego spotkania prezentować najwyższy poziom, a nie tylko „przechodzić” mecz. Mimo wszystko jesteśmy zadowoleni i wierzę, że godnie będziemy reprezentować Brzesko w Bielsku-Białej.”

Dziś bardzo ważnym elementem waszej gry była defensywa. Dwie stracone bramki mówią same za siebie. Jak oceni Pan ten aspekt?

DB: -„Na pewno na plus. Cieszy fakt, że bramek traciliśmy bardzo mało. Świetnie spisali się bramkarze – a w futsalu często mówi się, że to nawet 50 procent zespołu. Chłopaki bardzo nam pomogli. Oczywiście są jeszcze elementy do poprawy – czasem zbyt pochopnie atakujemy piłkę, niepotrzebnie „wystawiamy nogę” i dajemy rywalowi szansę na stworzenie sytuacji. W większości przypadków przeciwnicy dochodzili do okazji właśnie po naszych błędach. Natomiast pressing funkcjonował bardzo dobrze, mimo śliskiej nawierzchni, która nie ułatwiała zadania. To jednak nasz styl gry – intensywność, agresywny pressing – i tego na pewno będziemy się trzymać.”

Która z trzech faz eliminacyjnych była według Pana najtrudniejsza?

DB: -„Zdecydowanie ta trzecia. Choć wyniki mogły sugerować coś innego, to właśnie tutaj mierzyliśmy się z bardzo silnymi zespołami. Choćby Limanovia – pierwszy mecz przegraliśmy, drugi zremisowaliśmy, trzeci wygraliśmy. To pokazuje nasz postęp. Trzecia faza zawsze jest najtrudniejsza, bo presja jest największa – jesteśmy bardzo blisko celu, a jednocześnie łatwo wszystko stracić. Dlatego należą się chłopakom ogromne gratulacje i szacunek za to, że tę presję udźwignęli. Udowodnili, że potrafią grać także w trudnych momentach.”

Teraz chwila radości, ale prawdziwe wyzwanie dopiero przed Wami.

DB: -„Dokładnie tak. Mamy czas, aby dobrze przygotować się do turnieju finałowego. Wiemy, nad jakimi elementami musimy pracować i na pewno skupimy się na ich poprawie. Chcemy pojechać do Bielska-Białej jako drużyna grająca w prawdziwy futsal i rywalizować tam z każdym jak równy z równym.”