18 stycznia 2026

Trener Rafał Hebda: -„Był to mały finał…”

Prezentujemy krótki wywiad jakiego udzelił nam trener AP CANPACK Okocimski Rafał Hebda po ostatnim meczu W CLJ U19, który zakończył się zwycięstwem nad niepokonamym do tej pory AZS UE Karków. Zapraszamy do zapoznania sie z jego treścią.

Trenerze, gratulacje za zwycięstwo na wagę awansu do Finałów Młodzieżowych Mistrzostw Polski U19. Spotkanie rozpoczęliście bardzo aktywnie, stwarzając wiele sytuacji podbramkowych. Zaangażowanie, determinacja oraz wola walki pozwoliły Wam wywalczyć upragniony awans do turnieju finałowego.

RH: – „Tak, chcieliśmy mocno wejść w ten mecz i było widać, że chłopaki od pierwszych minut mieli bardzo dobrą energię. Momentami wydawało mi się nawet, że chcemy aż za bardzo i przez to nie wszystko od razu wychodziło tak, jakbyśmy chcieli. Takie jednak było nastawienie. Cieszy mnie to, że w tak ważnym spotkaniu zawodnicy pokazali, iż potrafią grać bez nadmiernej presji. Dla nich był to w pewnym sensie mały finał, bo zwycięstwo dawało bezpośredni awans na mistrzostwa.

Graliśmy z liderem, który co prawda miał już zapewniony awans, ale mimo to szczególnie w pierwszej połowie stawiał bardzo trudne warunki. Najważniejsze, że chłopaki się nie spalili, byli cierpliwi i konsekwentni w swoich działaniach. Musieliśmy zagrać w ten sposób, bo mieliśmy wcześniej słabszy moment w sezonie, kiedy w trzech meczach zdobyliśmy tylko jeden punkt. To sprawiło, że runda rewanżowa była dla nas serią pięciu finałów – każdy z tych meczów trzeba było wygrać. I to się udało. Wielkie słowa uznania dla zespołu za to, że potrafił udźwignąć tę presję.”

Nawiązując do rundy rewanżowej CLJ, można powiedzieć, że znaleźliście się pod ścianą. Aby myśleć o bezpośrednim awansie, Pana zespół musiał wygrać wszystkie spotkania, nie mając marginesu błędu.

RH: – „To prawda, trochę na własne życzenie, ale być może właśnie ta sytuacja uruchomiła w tych chłopakach dodatkowy potencjał, którego wcześniej nie pokazywali. Mówię tu o zaangażowaniu, walce i sercu zostawionym na boisku do samego końca. Po remisie w Nowinach przyszły dwie porażki – mecze, w których nie graliśmy źle, ale jednak punktów zabrakło. Ta presja mogła jednak zadziałać mobilizująco. Było to widać na treningach – większa koncentracja, większa intensywność, jeszcze większa chęć zwycięstwa. Zespół pokazał, że gdy naprawdę chce, potrafi rywalizować z każdym.

U nas chyba już tradycją jest to, że do ostatniego meczu nic nie może być spokojne. Zawsze musi być nerwowo do końca, ale najważniejsze, że na ten moment wychodzimy z tego obronną ręką.”

Teraz chwila świętowania, ale tak naprawdę najważniejsze granie dopiero przed zespołem. Jak będzie wyglądał okres przygotowań do Mistrzostw Polski?

RH: – „Do mistrzostw pozostał około miesiąc. Przez najbliższe dwa tygodnie będziemy realizować jednostki futsalowe, ale też częściowo wrócimy na trawę. Musimy to dobrze połączyć we współpracy z innymi trenerami i koordynatorami. Ostatni tydzień przed mistrzostwami będzie już typowo futsalowy – więcej jednostek, może trochę mniej intensywnych, ale nastawionych na fragmenty gry i szczegóły taktyczne. Chcemy też rozegrać sparing, jesteśmy wstępnie umówieni z kilkoma zespołami i zobaczymy, co uda się zrealizować.

Już poinformowałem zawodników, że choć dziś wszyscy się cieszymy, to przed nami trudne decyzje. Kadra jest liczna, każdy chce pojechać na mistrzostwa, ale selekcja będzie konieczna. Najbliższe trzy tygodnie pozwolą mi wyłonić dwunastu zawodników oraz dwóch bramkarzy, ewentualnie jedną osobę w rezerwie na wypadek kontuzji.

Ostatni tydzień przepracujemy już w tym docelowym składzie. Dzisiaj było świętowanie, ale od poniedziałku wracamy do pracy – i każdy będzie walczył o swoje miejsce.”